“Lukullus” – Wiele lokalizacji

przez Człowiek od Jedzenia

Lukullus - Cukiernia i kawiarnia

Lukullus  – jest cukiernią z niezwykle długą historią. Sięga ona roku 1946. W tym momencie za słodkości odpowiadają tam Albert Judycki i Jacek Malarski, którzy ukończyli najlepsze szkoły gastronomiczne we Francji.

W tym wpisie skupię się na takich wypiekach, których spróbujecie kupując pojedyncze porcje – w menu określone są one jako ciastka i ciasteczka. 

Jeżeli chodzi o ciasteczka to znajdziecie w nich dopracowanie, doskonałe produkty i profesjonalne podejście. Nie są przegięte, ponieważ skomponowano je w taki sposób, aby w pełni uwydatnić smak, wokół którego się skupiają. Każdy deser łączy w sobie delikatność, chrupkość i mnóstwo miłości. Tartoletka orinoko – to pozycja, którą rekomenduję wielbicielom czekolady w nieco bardziej wytrawnej formie. Jest ona wypełniona doskonałej jakości kakao, które podbite jest tonką i opiera się na doskonałym kruchym cieście. Kolejnym pysznym ciastkiem, które spróbowałem było “Na górze róże“. Bazowało ono na maślanym cieście, na nie nałożony był biszkopt naponczowanym malinówką, którego wnętrze skrywało konfiturę z malin i róży damasceńskiej, a to wszystko otulono musem z róży. Jeśli lubicie delikatne desery, to on powinien znaleźć się na Waszym talerzu.

Z perspektywy wszystkich ciasteczek jakie tam zjadłem, czuję, że specjalnie powinienem wyróżnić tutaj ptysia karmelowego. Dlatego, że jest on niezwykle sowicie wypełniony aksamitym cremeux z karmelu doprawionego wanilią i solą morską. Coś absolutnie wspaniałego, prawdopodobnie dlatego śni mi się on po nocach. Nie myślcie o kaloriach przed zamówieniem, po prostu dajcie ponieść się chwili, a gwarantuje, że rozpłyniecie się już po pierwszym kęsie.

Jeżeli chodzi o rogaliki waniliowe to są jak najbardziej smaczne, chociaż oczywiście przy poprzednich pozycjach, są jak delikatny dodatek. Nie urzekły mnie jedynie pączki. Przyznam, że były hojnie napełnione smaczną konfiturą, jednak zabrakło w nich puszystości i tłuściutko-słodkich doznań jakich oczekuję od pączusiów. Jeżeli już mnie znacie, to wiecie, że względem nich mam dosyć wygórowane oczekiwania, dlatego też pozwolę sobie nieco odsunąć to od mojej głównej oceny.

Całościowo mogę jednak podsumować, że jest tam przepysznie, a ich słodkości zdecydowanie zachęcają do powrotów. Odwiedzajcie ich, jak tylko będzie okazja.

A więcej o warszawskim jedzeniu przeczytacie tutaj.

MENU – kliknij 

Wielkość dań – duża

CENY:

4,90 PLN – 14,90 PLN

 

Moje wrażenia

8/10

You may also like

Zostaw komentarz

Ta strona używa pysznych ciasteczek, żeby poprawić Twoje doświadczenie. Zakładam, że się na to zgadzasz, ale możesz z nich zrezygnować, jeśli chcesz. Akceptuj Czytaj więcej

Polityka Prywatności & Ciasteczka